poniedziałek, 07 stycznia 2008
proces "udomowienia" kobiet
"Emiko Ochiai* zwraca uwagę na fakt, iż model życia rodzinnego, zgodnie z którym kobieta zajmuje się wyłącznie domem i wychowywaniem dzieci, nie jest ani uniwersalny, ani poparty wielowiekową tradycją. W społeczeństwach rolniczych kobiety pracowały na równi z mężczyznami, a w początkowych stadiach industrializacji wiele kobiet znalazło zatrudnienie w przemyśle. Jeszcze do połowy lat sześćdziesiątyc, kiedy większość ludności Japonii mieszkała na wsi, procent kobiet pracujących w Japonii był wyższy niż na przykład w Stanach Zjednoczonych. Przykładowo, na taniej pracy kobiet opierał się japoński przemysł włókienniczy, stanowiący podporę rozwoju japońskiego przemysłu w początkowym okresie Meiji. W rozwijającej się Japonii wiele kobiet znalazło pracę w sektorze usług, a z racji ich niskiego wynagrodzenia oraz "wielkiej cierpliwości" wiele kobiet znalazło także zatrudnienie przy prostych pracach fizycznych. Chociaż z powodu braku wiarygodnych źródeł, niezwykle trudno jest ustalić precyzyjną liczbę kobiet pracujcych w XIX wieku, nie ulega wątpliwości, że stopniowe "udomawianie" kobiet dokonywało się dopiero na pewnym etapie modernizacji. W Japonii, jak twierdzi Ochiai, przypisanie kobiet wyłącznie do prac domowych, stało się faktem całkiem niedawno, to znaczy w okresie przyspieszonego wzrostu gospodarczego, datującego się na lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte." Aleksandra Szczechla, "Kobieca tożsamość w narracji. Proza Yūko Tsushimy" * Emiko Ochiai - japońska socjolog zamująca się tematyką rodziny w Japonii
sobota, 05 stycznia 2008
piątek, 04 stycznia 2008
wygląd maiko i geiko
"Japończycy zawsze byli wrażliwi na zmiany pór roku, w których potrafili odnaleźć delikatność i swoiste piękno. Dla maiko i geiko z Kioto przemiany związane z czterema porami roku są niezwykle ważne, o czym świadczy ich wygląd i stroje. Kimono musi zatem idealnie pasować do bielizny, fryzury, dodatków i obuwia, ponieważ końcowy efekt osiągany jest poprzez harmonię całości, poczynając od glowy, a kończąc na stopach. Na tym polega właśnie sekret pięknego stroju." Kyoko Aihara, "Gejsza. Żywa tradycja" heraldyka w społecznościach hanamachi
"Każda japońska rdzina posiada swój własny herb rodowy widniejący zarówno na męskich, jak i kobiecych strojach ceremonialnych [...]. Również maiko noszą herby swoich domów (okiya), podczas gdy niezależne geiko posiadają własne herby. Również pięć społeczności hanamachi szczyci się własnymi herbami [...]. Dawny herb dzielnicy Gion Kobu składał się z inicjałów ośmiu gwardzistów z hanamachi Gion. Osiem znaków tworzyło okrąg, wokół inicjału nazwy Gion. Następnie osiem znaków zamieniono na osiem dango (kulek ryżowych)symbolizujących mitarashi dango, które kiedyś serwowano w restauracjach mizujaya. Kiedy dzielnica Gion zostałą podzielona na dwie części: Gion Kobu i Gion Otsubu, początkowy znak nazwy Gion został zastąpiony dwoma znakami: [pierwszym] znakiem Kobu i [pierwszym] znakiem Otsubu. Jednak po zmianie w 1944 roku nazwy Gion Otsubu na Gion Higashi, [pierwszy] znak Otsubu został usunięty. Hideyoshi Toyotomi należał do wielkich smakoszy ciasteczek ryżowych (mitarashi dango), które po raz pierwszy miał okazję spożyć podczas wielkiego przyjęcia w Kitano urządzonego z okazji nadania mu tytułu szoguna. Dlatego właśnie wprowadzono ciasteczka dango do herbu dzielnicy Kamishichiken. Herb Pontochō został pokazany podczas pierwszej uroczystości Święta Tańca Rzeki Kamo, która odbyła się w 1872 roku. Widnieje na nim wizerunk siewki - małego ptaszka, który w zimie jest częstym gościem nad brzegami rzeki Kamo. Herb Miyagawachō przedstawia trzy pierścienie upamiętniające finansowe wsparcie, którego udzieliły miejscowe świątynie, przedsiębiorcy i dzielnice hanamachi, prefekturalnej szkole Nyōkoba przeznaczonej dla maiko i geiko." Kyoko Aihara, "Gejsza. Żywa tradycja"
czwartek, 03 stycznia 2008
pierwszorzędne diabły
"Duchy - teraz juz młodzi ludzie z gołymi nogami w słomianych sandałach - wymachują ciężkimi drewnianymi toporami i tańczą wkół strzelającego iskrami ognia.Obóz wieśniaków w ręcznikach zawiązanych wokół głowy, z pochodniami w rękach, otacza ich i odpowiada bardzo wolnm dreptaniem. Nicolas Bouvier, "Kronika japońska" wagony tylko dla kobiet
"Jest to jedna z najnowszych usług w ofercie kilkunastu japońskich przewoźników kolejowych, będąca reakcją na skargi pasażerek na tzw. chikan (mężczyzn, którzy wykorzystując panujący w pociągach ścisk obmacują kobiety). Wagony są doczepiane zwykle w godzinach szczytu w dni powszednie na najbardziej zatłoczonych trasach miejskich." "Przewodnik Pascal. Japonia" Marco Polo o Japonii
"Zwą ją wyspą Zipingu (z chińskiego Ji-pen Kuo). Droga do niej nie jest łatwa, od strony Korei trzeba płynąć wiele dni po bardzo wzburzonym morzu. Jest tam obfitość pereł, a złota tyle, że dachy świątyń są nim pokryte, książęce stoły zaś zrobione z masywnego złota o znacznej grubości. (Wyjaśnia to pogłoskę, którą zasłyszał od koreańskich armatorów, że w Japonii srebro było wtedy tak poszukiwane jak złoto; stosunek tych metali wynosił jeden do trzech, na kontynencie zaś jeden do dziesięciu lub nawet piętnastu i owa dysproporcja pozwala cudzoziemcom na dokonywanie zyskownych transakcji). Tak jak i Chińczycy, mieszkańcy Zipingu mówiąc wciągają dużo powietrza między zębami. Ich władca nie jest nikomu przyjazny i nie wysyła poselstw do Pekinu." Nicolas Bouvier, "Kronika japońska" "szukając mieszkania"
"Późnym popołudniem zwiedzam stary szlachecki do, ponury, okazały, zagubiony gdzieś w na południowym wschodzie miasta [Kioto], za Uji. Zubożałe małżeństwo patrycjuszy chce wynająć jedno skrzydło ogromnego domostwa. On: dystyngowny chudzielec, w zniszczonej tweedowej marynarce włożonej na szary flanelowy kaftan podobny do roboczej bluzy skazańca. Ona: prawie tak samo chuda, o wpadniętych gorączkowych oczach, twarzy jak świstek bibułki usztywnionej w twardej, zdobionej stójce kimona. Siedzimy na podłodze pośrodku wychłodzonego pokoju, wokół piecyka - na trzech rozżarzonych kawałkach koksu parzy się niewielka ilość herbaty. Za suwanymi drzwiami mały, staw i nieruchomy ogródek, w którym nie ma ani jednego listka. Nie wiadomo, czy pada deszcz, czy śnieg, wiadomo jedynie, że wiosna nieprędko nadejdzie. Kamień, mech, drzewo, patyna mat wyświeconych pantoflami, odbijających zimowe niebo. - Lubię dziecięce głosy w domu - mówi starzec i znowu pogrąża się w długim milczeniu. Obie kobiety - jest jeszcze intendentka czy też synowa, pełna godności i bardzo nieprzyjemna - powoli się kłaniają." Nicolas Bouvier, "Kronika japońska" |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
***
Dla oczu - bardzo zen
Polecam
Spisy linków
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||